Witam,
Long time, no see – chciałoby się rzec.
Wszystkich fanów mojej twórczości niniejszym przepraszam i obiecuję poprawę. Ostatnia prosta szczęśliwie zakończonego roku finansowego 2010, upłynęła pod znakiem sporego wysiłku (busy season, of course). Organy podatkowe i sądy administracyjne przejawiały znaczną aktywność, nie próżnowały i zachowując szczególną staranność dostarczały pracy, której momentami było aż nadmiar.
Dodatkowo, jeśli na ten natłok wrażeń litygacyjnych nałożyć jeszcze moje zmagania z uczelnią (neverending story również na ostatniej prostej) oraz zagraniczne wyjazdy sportowe (o, tak!), to okazywało się, że na kolejny grafomański wybryk nie starczało mi już przysłowiowej „pary”. Jednak ponieważ przełomom lat – nieważne czy kalendarzowych, czy finansowych – towarzyszą zwykle mocne postanowienia poprawy, również i ja postanowiłem sobie kilka rzeczy, w tym regularnie się tu pojawiać.W związku z powrotem po dłuższej nieobecności muszę wprowadzić Was w tzw. „temat”.
W poście z 11 sierpnia 2009 r. pisałem o tym, że wtedy byłem najnowszym nabytkiem zespołu ds. postępowań podatkowych. Otóż – uwaga, uwaga – ten status jest już nieaktualny! Nasz Dyrektor i Menedżerowie zgodnie stwierdzili, że zespół wymagał wzmocnień. Jak powiedzieli, tak też się stało i już wiosną nasz Zespół rozrósł się (o dwie osoby) i wyładniał (dołączyły do nas przedstawicielki płci pięknej).
Swoją drogą warto w tym miejscu dodać, że do pracy w zespołach merytorycznych prowadzą trzy ścieżki. Pierwsza – klasyczną drogą przez testy i Assessment Centre (szczegóły w informacjach o bloggerach po prawej), druga przez konkursy PwC (np. Experience PwC czy Grasz o staż), a trzecia – przez zdobycie praktyki przy tzw. zespołach wspomagających.
Szczególnie ciekawa i godna polecenia jest ta trzecia możliwość
. Oto dlaczego.
Jak już wspomniałem, obok merytorycznych zespołów w dziale prawno-podatkowym (np. VAT, postępowania podatkowe, ceny transferowe, sektor farmaceutyczny czy energetyczny) mamy też zespoły wspomagające – Zespół Zarządzania Ryzykiem i Zespół Zarządzania Wiedzą. Pierwsi dbają o to, żebyśmy nie wpadli w jakieś tarapaty (ale nie chcę Was tym teraz zanudzać), natomiast ci drudzy zapewniają nam stały dopływ nowinek podatkowych, abyśmy cały czas byli na bieżąco m.in. ze zmianami w prawie i z orzecznictwem. Warto dodać, że KaeMowcy (KM – Knowledge Management) aktywnie udzielają się medialnie, więc jest to z pewnością gratka dla osób z zacięciem dziennikarskim. Z własnego doświadczenia wiem, że w Zarządzaniu Wiedzą panuje znakomita atmosfera.
Wartość tych team’ów jest nie do przecenienia. Pracują dla wszystkich w dziale, poznają ludzi, ludzie poznają ich, a po rocznej praktyce są świetnie przygotowani i gotowi do rozpoczęcia pracy merytorycznej. Zazwyczaj dzieje się tak, że dołączają do zespołu merytorycznego, który najbardziej im odpowiada.
Nasz zespół skorzystał ostatnio z dwóch z powyższych możliwości pozyskania przyszłych talentów litygacji. Dziewczęta spisują się znakomicie, a ja nie jestem już najmłodszy stażem w Zespole! Oznacza to jednocześnie, że zmianie uległa moja rola w team’ie. Mam teraz okazję przekazywać dziewczętom część mojego doświadczenia i wiedzy zdobytych w minionym roku. Jest to chyba jeden z najmilszych obowiązków, jakie miałem okazję wypełniać.
Następnym odcinku: Zmian ciąg dalszy, czyli nowe, nietypowe elementy dekoracyjne na ścianie w biurze warszawskim.
Pozdrawiam ozięble, ponieważ na zewnątrz chyba z 40 stopni.
Łukasz