Jak się zapewne domyślacie, pracownicy PwC zajmują się nie tylko doradztwem czy audytem, ale też chętnie angażują się w społeczne inicjatywy. W celu wspierania takich działań powstała Fundacja PwC „Podaruj siebie”, która działa już od 2005 roku.

W trakcie tegorocznych wakacji (które nieubłaganie zbliżają się do końca) odrodziła się działalność Fundacji PwC w Katowicach. Dzięki zaangażowaniu naszych koleżanek z biura udało się nawiązać współpracę z Hospicjum Cordis, które obecnie rozbudowuje swoją nową placówkę w Katowicach. Jak to zwykle bywa przy okazji różnego rodzaju remontów – pomoc zawsze się przydaje, a rąk do pracy nigdy za wiele:) Dlatego też nasze koleżanki zorganizowały nietypową akcję w terenie, w trakcie której pracownicy PwC pomagali w pracach porządkowych i remontowych w Hospicjum. Oprócz tego, została także zorganizowana zbiórka pieniędzy i nowych rzeczy na rzecz Hospicjum.

Odrodzonej Fundacji gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów!

Kamil
Łukasz Łukasz

Horizontal bar

29 kwietnia 2011    

Drodzy,

Dzisiaj słów kilka o nowym elemencie wystroju przestrzeni biurowej, która pojawiła się niedaleko Dystryktu Litygacyjnego.

Otóż na 7 piętrze w nowej części warszawskiego biura pojawił się drążek. Na drążku tym można się podciągać, wisieć na rękach, by się nieco wyciągnąć lub tak wisząc podciągać nogi i na różne sposoby wzmacniać mięśnie brzucha. Drążek wisi dość wysoko, ale zawsze można podstawić jakieś pobliskie krzesło by sięgnąć. Odradza się do niego doskakiwać, bo jeśli ktoś zrobi to zbyt dynamicznie lub/i trochę waży, to przypadkowo może przyrząd ten zdjąć ze ściany, a tego przecież byśmy nie chcieli.

Zdaniem biurowych ekspertów od podciągania: „Kilka podciągnięć, czy nawet kilka serii między jednym projektem a drugim odświeża ciało i umysł oraz wzmacnia psychikę”.

Na marginesie dodam, że instalacja drążka wzbudziła burzę w naszym firmowym Hyde-parku. Dostępu do drążka zażądali nasi koledzy z biura krakowskiego, natomiast audytorzy zaproponowali zainstalowanie w ślad za drążkiem worka treningowego, rowerów stacjonarnych i bieżni, które pomagają w stanach napięcia psychofizycznego.

Nierealne?? A jednak! Na podstawie informacji uzyskanej z działu HC, w biurze PwC w Moskwie takie atrakcje/innowacje są na porządku dziennym. Oprócz funkcjonującego tam pokoju z dużymi piłkami na etacie zatrudnionych jest tam dwóch masażystów!

Pozdrawiam,

Łukasz

Łukasz
Kamil Kamil

Trochę nowości…

20 kwietnia 2011    

Świat dookoła nas ciągle pędzi naprzód. Zmiany nie omijają również naszego biura w Katowicach. I tak, chciałbym się z Wami podzielić wiadomością, że PwC zmieniło swoją siedzibę z biurowca położonego w bezpośrednim sąsiedztwie ruchliwej autostrady na ścisłe centrum stolicy Śląska. Nasze obecne lokum to Katowice Business Point – nowo wybudowany biurowiec, który swoim wyglądem wyróżnia się na tle innych tego typu obiektów. Nowa siedziba jest bardziej przestronna i funkcjonalna, no i ma większą kuchnię – jedyne co pozostało niezmienione to sąsiedztwo centrum handlowego, ale to już widocznie taka nasza specyfika :)

O wszystkich zaletach naszego lokum przekonali się koledzy i koleżanki z Uniwersytetu Ekonomicznego w ramach zorganizowanego dnia otwartego naszego biura. Celem warsztatów, które się wtedy odbyły nie było jednak tylko pokazanie wnętrza nowej siedziby. Jak wiecie, PwC chętnie współpracuje z młodymi ludźmi i oferuje zainteresowanym osobom możliwość zatrudnienia już w trakcie studiów (czego zresztą ja jestem przykładem). Open Day stwarza doskonałą sposobność do zapoznania się z codzienną pracą w PwC i daje pewien obraz naszej firmy widzianej „od środka”. W ramach zorganizowanych warsztatów nasi koledzy i koleżanki mieli okazję nie tylko poznać zasady i wartości firmy, ale także musieli zmierzyć się ze specjalnie przygotowanymi zadaniami. Uczestnicy warsztatów wykazali sporą dozę pomysłowości i świetnie poradzili sobie ze wszystkimi wyzwaniami, mimo iż nie były one wcale łatwe (sam nie wiem, ile drukarek mamy w pracy :) ).

Jeszcze raz dziękujemy zatem koleżankom i kolegom za udział i zapraszamy zainteresowanych kolejnym razem :)

Kamil
Kondziu Kondziu

Praca na projektach…

19 kwietnia 2011    

Tak, tak… życie od projektu do projektu. Nigdy do końca nie wiesz, co Cię czeka. A i projekty naprawdę mogą być różnorodne. Myślisz sobie: praca nad jednym projektem, powoli już by się chciało jakiejś odmiany… I nagle BUM! Mówisz, masz. Ja tak właśnie miałem kilka miesięcy temu.

Grudzień, ciemno już o 15, śnieg, mróz, generalnie niesprzyjająca aura. Liczę CIT dla jednego klienta, czyszczę konta w księgach dla innego i jeszcze sobie układam w myślach, jak tu rozplanować, żeby na początku roku wyliczyć CITy, porobić sprawozdania finansowe i pozamykać konta za 2010 r. u wszystkich klientów (było ich kilku). Już wszystko dokładnie ułożone, to robimy w styczniu, tamto w lutym i ze wszystkim się ładnie wyrabiamy :-)

Aż tu nagle znienacka przychodzi manager ze słowami: Chodź Kondziu, pogadamy sobie. Ja sobie myślę, ciekawe co przeskrobałem… I się dowiaduję. Jest projekt, secondment u klienta na kilka miesięcy, może być ciekawy i rozwijający, zaczynam za tydzień. JUUUUUŻ?! Tak, już! I tydzień później byłem już u klienta.

Mamy już kwiecień, ja jestem u klienta czwarty miesiąc. Bogatszy o doświadczenia, praktyczną wiedzę, umiejętności, których naprawdę próżno szukać gdzie indziej. Trochę rzucony na głęboką wodę, ale miałem świetne wsparcie ze strony kolegów i koleżanek z biura. Powoli projekt się kończy, czas na podsumowania i pożegnanie. Potem powrót do biura i czas na nowy. I tak, od projektu do projektu :)

Kondziu

Jest taki konkurs dla studentów szkół wszelakich, który pozwala takim zgredom jak ja spojrzeć nieco za siebie, złapać dystans do własnej pracy i jednocześnie zobaczyć jak wiele energii i entuzjazmu młodzi ludzie są w stanie z własnej woli poświęcić by spędzić weekend w … pracy.

Konkurs nazywa się Experience PwC i zamknęliśmy właśnie jego VI edycję. Konkurs polega najpierw na rozwiązywaniu przez internet zadań z zakresu consultingu, audytu i podatków (do wyboru, wedle chęci). 30 najlepszych uczestników tworzy potem 5 zespołów księgowo-doradczo-podatkowych, które przez ciemny, śnieżny grudniowy weekend rozwiązują trudne, złożone zadanie upichcone przez wrednych konsultantów.

Zadanie ma na celu przybliżyć uczestnikom specyfikę naszej pracy w dość sporym i złożonym zespole, zaprezentować charakter kontaktów z klientami oraz współpracę z menedżerami projektów. Wszystko przyprawione jest szczyptą presji i niepewności oraz podlane sosem nieustannego braku czasu. Klientów i menedżerów gramy my, lepiej lub gorzej wykorzystując wrodzone umiejętności aktorskie. Uczestnicy starają się natomiast zachowywać tak jak w ich mniemaniu powinni się zachowywać profesjonalni doradcy/ konsultanci. W tegorocznej edycji, studenci znów zaprezentowali niezmiernie wysoki poziom oraz naprawdę bardzo obszerną wiedzę, z pewnością szerszą niż moje pojęcie o podatkach gdy zaczynałem pracę w PwC.

Na zakończenie sobotnich wytężonych zmagań, wszyscy razem – uczestnicy i organizatorzy udają się wspólnie wytańczyć i wyszaleć nagromadzone emocje, bo w końcu jest to jednak dla wszystkich sobota poza domem.

W niedzielę, najlepiej współpracująca grupa, która doszła do możliwie bliskiego rozwiązania w naszym trzydniowym „kejsie” dostaje atrakcyjne nagrody, wybrani uczestnicy otrzymują ofertę praktyk a jeszcze inni są zapraszani do skróconego procesu rekrutacji. Niedzielnym popołudniem, jak co roku, rozstajemy się niemalże z płaczem i nie możemy się doczekać następnego roku, gdy swoją obecnością zaszczyci nas tyle zdolnych i bystrych umysłów a my, żeby im sprostać, znów będziemy musieli się tygodniami napocić, żeby przygotować coś odpowiednio trudnego.

Czyli podsumowując, wyżywamy się cały weekend na studentach pokazując im „jak jest ciężko” w pracy a uczestnicy wyjeżdżają zachwyceni, mądrzejsi, przemęczeni imprezami oraz – mamy nadzieję – ze świadomością, że w szeroko pojętym consultingu pracują normalni, pozytywni ludzie.

Marcin

P.S. Jeśli chcecie zobaczyć jak było zapraszam na: http://www.youtube.com/watch?v=kqITtE5HkB0

Marcin
Mikołaj Mikołaj

Powrót

22 listopada 2010    

1 września kiedyś nieodłacznie kojarzył się z rozpoczeciem roku szkolnego. W czasach studiów i moich początkach w PwC data ta przestała mieć specjalne znaczenie, ale okazało się, że los postanowił spłatać mi figla. Tego właśnie dnia wznowiłem swoją pracę w PwC Polska po prawie 2 latach na obczyźnie. W biurze zaszły pewne zmiany, choć nie nazwał bym ich rewolucyjnymi, wiele twarzy nadal jest mi znajomych, więc adaptacja jest nieco ułatwiona.

Mimo powrotu, nadal widzę jednak efekty moich działań w PwC US. Na stronach programu EPIC, którego byłem uczestnikiem właśnie pojawiły sie moje nowe wpisy. Można je poczytać tutaj. Całość już w „nowym brandzie”. Zachęcam do lektury.
 

Mikołaj

Mikołaj
Kondziu Kondziu

Sałatkowe ucztowanie.

9 listopada 2010    

Na przełomie października i listopada, na tyłach biurowca PwC, otworzył się bar sałatkowy jednej  z dość dobrze znanych sieci barów sałatkowych w Warszawie. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie to, że teraz sałatki zostały wywindowane na same szczyty lunchowego menu. Punkt 12, czasem nawet trochę wcześniej, pracownicy ustawiają się w kolejeczce po swoją hawajską, farmerską czy orientalną sałateczkę. Jako, że w samym lokalu miejsca niewiele, wszystko idzie na take out i z powrotem do biura. I wtedy dopiero się zaczyna. Całe zespoły zasiadają w kuchni przy wspólnym stole i zabierają się za sałatkowe biesiadowanie <czasem też i sałatki z indykiem, a co!>. Śmiechy, żarty, anegdotki nie mają końca ;-)

Kto by pomyślał, że Bogu ducha winny bar sałatkowy tak się przyczyni do integracji międzyludzkiej w świecie PwC?:-)

Kondziu

Kondziu
Kondziu Kondziu

Noworoczne postanowienia

15 września 2010    

Za oknem, szaro, ponuro, zimno. Co to oznacza dla nas? Ano to, że zaczyna być kolorowo, interesująco, gorąco – zaczynamy nowy sezon. Czym to się zazwyczaj objawia, prócz pogodą za oknem? Noworocznymi postanowieniami!

Każdy śmiertelnik w PwC ma odpowiedzialne zadanie stworzyć zestaw postanowień, których będzie się trzymać przez najbliższy rok, wpisać do odpowiedniej bazy i je konsekwentnie realizować. Chciałoby się wpisać takie postanowienia jak: rzucę palenie, albo będę oszczędzał wodę. Niestety, te postanowienia nie dość, że powinny być związane z naszą karierą zawodową, ale też współgrać ze strategią firmy. Ambitnie:-)

Żeby nie było za łatwo, to jeszcze są dodatkowe warunki co do naszych postanowień. Otóż, powinny być mądre… No tak, po co tworzyć głupie cele? można sobie pomyśleć. Ale, powinny być mądre inaczej, a mianowicie SMART (Specific, Measurable, Ambitious, Realistic, Timely, czyli Szczegółowe, Mierzalne, Ambitne, Realistyczne i Terminowe). Zestaw tych i wielu innych warunków, powoduje, że stworzenie tych postanowień wcale nie jest bułeczką z masełkiem, jakby to się mogło wydawać.

Tak wiem wiem, „ale to już było”. Pewnie było i to nieraz i nie dwa na blogu. Jednakże, raz, jest to temat rzeka, która niczym Amazonka zawija swoimi meandrami i co roku powraca do tego samego punktu, a dwa, dla mnie jako świeżynki, jest to dodatkowa trudność związana z tym, jak to w ogóle ma brzmieć?

I tak siedzę, kontempluję, popijam czaj i wymyślam, co bym chciał zrealizować w tym roku. Może by tak wycieczka nad wspomnianą Amazonkę?:-)

 Kondziu

Kondziu
Karolina Karolina

Wakacyjnie

1 września 2010    

Sezon wakacyjny już prawie za nami. Jak co roku wrzesień to czas szkoleń i poszerzania wiedzy przed nadchodzącym sezonem. Ale chociaż mamy coraz więcej pracy, to zawsze znajdzie się chwila, aby obejrzeć zdjęcia osób, które właśnie zakończyły swoje wojaże po świecie.

Mnie tym razem udało się wybrać na trekking po szwedzkiej Laponii. 107 kilometrów z 15 kilogramowym plecakiem, budziło z początku pewne obawy. Do tego dochodziło jeszcze 7 dni bez prądu i zasięgu w telefonie.  Jednak wspaniałe widoki i stada pasących się reniferów rekompensowały wszystko. Nawet to, że drew na opał trzeba było narąbać, a wody do mycia nanieść ze strumienia.

Okazją by podzielić się z innymi swoimi wspomnieniami jest też konkurs fotograficzny. Każdy z nas może wybrać swoje najciekawsze zdjęcia i przesłać do połowy września. Najlepsi nie tylko otrzymają nagrody, ale ich prace będą również ozdobą naszych firmowych kalendarzy i materiałów.

Karolina

Karolina

Witam,

Long time, no see – chciałoby się rzec.

Wszystkich fanów mojej twórczości niniejszym przepraszam i obiecuję poprawę. Ostatnia prosta szczęśliwie zakończonego roku finansowego 2010, upłynęła pod znakiem sporego wysiłku (busy season, of course). Organy podatkowe i sądy administracyjne przejawiały znaczną aktywność, nie próżnowały i zachowując szczególną staranność dostarczały pracy, której momentami było aż nadmiar.

Dodatkowo, jeśli na ten natłok wrażeń litygacyjnych nałożyć jeszcze moje zmagania z uczelnią (neverending story również na ostatniej prostej) oraz zagraniczne wyjazdy sportowe (o, tak!), to okazywało się, że na kolejny grafomański wybryk nie starczało mi już przysłowiowej „pary”. Jednak ponieważ przełomom lat – nieważne czy kalendarzowych, czy finansowych – towarzyszą zwykle mocne postanowienia poprawy, również i ja postanowiłem sobie kilka rzeczy, w tym regularnie się tu pojawiać.W związku z powrotem po dłuższej nieobecności muszę wprowadzić Was w tzw. „temat”.

W poście z 11 sierpnia 2009 r. pisałem o tym, że wtedy byłem najnowszym nabytkiem zespołu ds. postępowań podatkowych. Otóż – uwaga, uwaga – ten status jest już nieaktualny! Nasz Dyrektor i Menedżerowie zgodnie stwierdzili, że zespół wymagał wzmocnień. Jak powiedzieli, tak też się stało i już wiosną nasz Zespół rozrósł się (o dwie osoby) i wyładniał (dołączyły do nas przedstawicielki płci pięknej).

Swoją drogą warto w tym miejscu dodać, że do pracy w zespołach merytorycznych prowadzą trzy ścieżki. Pierwsza – klasyczną drogą przez testy i Assessment Centre (szczegóły w informacjach o bloggerach po prawej), druga przez konkursy PwC (np. Experience PwC czy Grasz o staż), a trzecia – przez zdobycie praktyki przy tzw. zespołach wspomagających.

Szczególnie ciekawa i godna polecenia jest ta trzecia możliwość ;-) . Oto dlaczego.

Jak już wspomniałem, obok merytorycznych zespołów w dziale prawno-podatkowym (np. VAT, postępowania podatkowe, ceny transferowe, sektor farmaceutyczny czy energetyczny) mamy też zespoły wspomagające – Zespół Zarządzania Ryzykiem i Zespół Zarządzania Wiedzą. Pierwsi dbają o to, żebyśmy nie wpadli w jakieś tarapaty (ale nie chcę Was tym teraz zanudzać), natomiast ci drudzy zapewniają nam stały dopływ nowinek podatkowych, abyśmy cały czas byli na bieżąco m.in. ze zmianami w prawie i z orzecznictwem. Warto dodać, że KaeMowcy (KM – Knowledge Management) aktywnie udzielają się medialnie, więc jest to z pewnością gratka dla osób z zacięciem dziennikarskim. Z własnego doświadczenia wiem, że w Zarządzaniu Wiedzą panuje znakomita atmosfera.

Wartość tych team’ów jest nie do przecenienia. Pracują dla wszystkich w dziale, poznają ludzi, ludzie poznają ich, a po rocznej praktyce są świetnie przygotowani i gotowi do rozpoczęcia pracy merytorycznej. Zazwyczaj dzieje się tak, że dołączają do zespołu merytorycznego, który najbardziej im odpowiada.

Nasz zespół skorzystał ostatnio z dwóch z powyższych możliwości pozyskania przyszłych talentów litygacji. Dziewczęta spisują się znakomicie, a ja nie jestem już najmłodszy stażem w Zespole! Oznacza to jednocześnie, że zmianie uległa moja rola w team’ie. Mam teraz okazję przekazywać dziewczętom część mojego doświadczenia i wiedzy zdobytych w minionym roku. Jest to chyba jeden z najmilszych obowiązków, jakie miałem okazję wypełniać.

Następnym odcinku: Zmian ciąg dalszy, czyli nowe, nietypowe elementy dekoracyjne na ścianie w biurze warszawskim.

Pozdrawiam ozięble, ponieważ na zewnątrz chyba z 40 stopni.

Łukasz

Łukasz