22 sierpnia 2008
Celem optymalizacji przestrzeni biurowej oraz integracji wszystkich zespołów działu podatkowego, jesteśmy obecnie masowo przenoszeni na inne piętra naszego pięknego, klimatyzowanego budynku.
Wyobraźcie sobie to zamieszanie, kiedy ponad 400 osób jednocześnie zmienia swoje stanowisko pracy! Cały dzisiejszy dzień towarzyszył nam odgłos (średnio przyjemny) rozwijania rolki z taśmą klejącą (taką w wersji XXL), którą zaklejamy pudła z naszymi rzeczami
Innym aspektem przeprowadzki była swoista “walka o miejsca”, jaka rozegrala się już kilka tygodni temu - wiadomo, każdy chciałby siedzieć przy oknie, a jeszcze najlepiej by było, gdyby nikt nie miał widoku na ekran twojego komputera :) ja osobiście znalazłam sobie taki cichy i przyjazny kącik z którego wielce się cieszę. Oczywiście pomoże mi to jeszcze lepiej pracować i bardziej się koncentrować na wykonywanych zadaniach
A w ogóle, to jak miło że weekend! będzie można sobie pospać do 11, czego sobie i Wam życzę
Dorota
13 sierpnia 2008
Ostatnio biuro świeci strasznymi pustkami. Wchodząc na 6 piętro zazwyczaj szykowałam się do walki o wolne biurko, a tu rozczarowanie… Prawie wszystko puste, biurek do wyboru do koloru, a efekt jest taki, że codziennie rano spędzam bezproduktywne 15 minut decydując się, które biurko wybrać. Czy to bliżej kuchni, czy może bliżej okna (i tu powstaje pytanie którego okna i z jakim widokiem), czy może najlepiej będzie usiąść przy paśniku w którym ostatnio królują śliwki. Ach, te wybory!
Pustki w biurze spowodowane są nie tylko okresem urlopowym, ale także toczącą się coroczną sesją tzw. Summer Academy. Jak co roku każdy uczestniczy w tygodniowej sesji szkoleń dotyczących prawie wszystkiego - od metodologii prowadzenia audytu poczynając, przez zmiany w ustawach i MSRach, kończąc na rozwijaniu swoich umiejętności “soft-skillowych”. W zeszłym roku szkolenia odbywały się w Szczyrku, tym razem pojechaliśmy do Jachranki, tuż nad Zalewem Zegrzyńskim. Pogoda dopisała, także zaraz po skończonych szkoleniach ruszaliśmy na łódki albo kajaki, a jeżeli komuś nie było dość można się było dobić na basenie czy w siłowni. Jednym słowem pełen relaks, no gdyby nie te szkolenia do 17.00…
Dużym plusem tegorocznego wyjazdu było też to, że oprócz uczestników z Polski w szkoleniach wzięli też udział pracownicy PwC z krajów Nadbałtyckich, Rumunii, Bułgarii i Węgier. Jedna wielka wieża Babel… Żeby usprawnić organizację dla tak wielonarodowej grupy wszystkie napisy były oczywiście w języku angielskim co było przyczyną kilku śmiesznych sytuacji i nieporozumień, szczególnie na obiedzie. Najlepiej odda to chyba zdjęcie jednego z dań, którego przyszło nam skosztować:

Konia z rzędem temu, kto zgadnie o co mogło chodzić tłumaczowi?
Ania