29 maja 2009
Wszyscy gotowi? Można zaczynać? Zatem zaczynam nasz… “kol” już.Pod koniec kwietnia byłem w Waszyngtonie na tzw. łebkaście na temat zmian w prawie podatkowym w USA. Od dawna wiedziałem, że Amerykanie uwielbiają robienie biznesu przez telefon. Ciągłe “kole”, “konf-kole”, “łebkasty”, etc.
Głębię tej zażyłości odkryłem jednak dopiero tutaj. Otóż zaczyna się spotkanie. W rumie siedzi z 15 adwajzorów zajadając lancz. Nie ma miejsca na stratę czasu. Podczas posiłku też się pracuje. W rogu pokoju telewizor z dwoma ekranami a na nich… kolejnych trzydziestu adwajzorow siedzących w Dallas i, zdaje się, Chicago. Nad skrinami kamerka pokazująca cały pokój. Taki wirtualny miting. Jakość sprzętu na tyle dobra, że rozmowa toczy się spokojnie, bez żadnych przypinanych mikrofonów pomiędzy wszystkimi lokalizacjami. Wszystko moderuje niejaki Dżon jako łebkast lider. Bardzo to wszystko efektowne i efektywne.
Można tylko mieć nadzieję, że się normalny człek z Polski od tego nadmiaru wrażeń i jedzenia w czasie myślenia (albo odwrotnie) niestrawności na oczach adwajzorów z różnych ofises nie nabawi.
Mikołaj
14 maja 2009
Jak sami wiecie nasza firma to jak przedłużenie studiów. Dlatego z nadejściem wakacyjnej pogody nadchodzą wakacyjne momenty - kończymy nasze ostatnie projekty (oczywiście tylko do lipca, kiedy to zaczną się półroczne przeglądy), zaczynamy szkolenia, odbieramy nadgodziny wypracowane w sezonie audytorskim, zdajemy egzaminy… Jest też nareszcie okazja żeby na szkoleniach i w naszym biurze spotkać dawno niewidzianych kolegów i koleżanki, którzy wyszli w styczniu „do klienta” i dopiero teraz powrócili.
I jest tez moment zbierania ocen do indeksów. Nie mamy co prawda indeksów, tylko elektroniczną bazę danych, nie mamy też przedmiotów tylko projekty ale idea jest taka sama. Przełom maja i czerwca to czas spotkań oceniających, które szeregują każdy rocznik w kolejności zdobytych ocen i decydują o awansach i podwyżkach. Jest to bardzo ciekawy i zmienny proces, którego wszystkie tajniki są znane tylko tym, którzy fizycznie biorą w nim udział, czyli managerom oraz innym wysokim rangą pracownikom. Trzymajcie za nas kciuki
Krysia
PS A od czerwca znowu mamy krótkie piątki!
14 maja 2009
Czy Was tez wkurza fakt, że gdy wysyłacie SMS-a chcąc wspomóc jakąś organizację charytatywną, to owa organizacja dostaje niecałe 4/5 kasy z Waszego SMS-a?
Otóż PwC zaangażowało się w fajną i słuszną inicjatywę zniesienia VAT od SMS-ów na cele charytatywne.
Jak pewnie wiecie, obecnie wszystkie SMS-y będące darowizną są przez fiskusa obłożone 22% stawką VAT. W praktyce oznacza to, że na każde 4 złote przekazane w odruchu serca potrzebującym, prawie złotówka trafia do budżetu państwa. W 2008 roku, w ten sposób Polacy oddali skarbówce ponad 4 miliony złotych. Niestety, kwestia zmiany archaicznych przepisów jest od kilku lat przedmiotem bezskutecznych apeli środowiska organizacji pozarządowych do rządu, parlamentu i kolejnych Ministrów Finansów.
W celu ukazania społecznego poparcia dla przedsięwzięcia, uruchomiona została strona http://www.smsbezvat.pl , gdzie każdy może podpisać się pod listem otwartym Koalicji “Charytatywny SMS bez VAT”. Pamiętajcie, że im więcej podpisów, tym większe szanse na powodzenie akcji. Prześlijcie też linka Waszym znajomym!
Dorota