Witaj nowy roku!(…finansowy)
Skończyły się wakacje i po kilku miesiącach wakacyjnej przerwy w poniedziałek rano w biurze jak w ulu. “Starzy ” pracownicy wrócili po urlopach, nowi przyjechali świeżo po wyjeździe integracyjnym i się zaczęło. Najpierw poranna kawa i ploteczki, kto gdzie i co robił, potem przydzielanie biurek “nowym”, zaległe torty i ciasta z okazji awansów, urodzin i ślubów. Wypoczęci po-urlopowicze przekopali się przez miliony maili, które dotarły w czasie ich nieobecności i załamali się listą „reminderów” o rzeczach, które trzeba przygotować do końca września. Bo jak wiecie nasz rok finansowy jest jak rok szkolny i po wakacjach przechodzimy do klasy wyżej. W związku z tym ustalamy cele, które chcemy osiągnąć do czerwca następnego roku. Droga do ustalenia celu to jak kręta himalajska dróżka na szczyt. Trzeba najpierw zaktualizować swoją wiedzę o strategii naszej firmy, zastanowić się nad grzechami przeszłości i możliwością poprawy w najbliższej przyszłości. Przyrównać wszystko do rzeczywistości, zmierzyć siły na zamiary i gotowe! Tak więc wrzesień śmiało można nazwać miesiącem pourlopowego planowania. Jest to też miesiąc walki z nowymi aplikacjami, które działy informatyczne naszej firmy na całym świecie pieczołowicie przygotowują przez cały rok, aby osaczyć biednego po-urlopowicza akurat we wrześniu. Żeby było nam jednak raźniej uruchomiony jest help desk gdzie osoby, które zostały wtajemniczone w działanie nowego programu pełnią dyżury niczym na party line, służąc radą i pomocą tym zagubionym. Ale jak to zwykle u nas bywa, wszystko dobrze się kończy a przy okazji jest wesoło
Krysia