Witaj nowy roku!(…finansowy)

29 września 2009

Skończyły się wakacje i po kilku miesiącach wakacyjnej przerwy w poniedziałek rano w biurze jak w ulu. “Starzy ” pracownicy wrócili po urlopach, nowi przyjechali świeżo po wyjeździe integracyjnym i się zaczęło. Najpierw poranna kawa i ploteczki, kto gdzie i co robił, potem przydzielanie biurek “nowym”, zaległe torty i ciasta z okazji awansów, urodzin i ślubów. Wypoczęci po-urlopowicze przekopali się przez miliony maili, które dotarły w czasie ich nieobecności i załamali się listą „reminderów” o rzeczach, które trzeba przygotować do końca września. Bo jak wiecie nasz rok finansowy jest jak rok szkolny i po wakacjach przechodzimy do klasy wyżej. W związku z tym ustalamy cele, które chcemy osiągnąć do czerwca następnego roku. Droga do ustalenia celu to jak kręta himalajska dróżka na szczyt. Trzeba najpierw zaktualizować swoją wiedzę o strategii naszej firmy, zastanowić się nad grzechami przeszłości i możliwością poprawy w najbliższej przyszłości. Przyrównać wszystko do rzeczywistości, zmierzyć siły na zamiary i gotowe! Tak więc wrzesień śmiało można nazwać miesiącem pourlopowego planowania. Jest to też miesiąc walki z nowymi aplikacjami, które działy informatyczne naszej firmy na całym świecie pieczołowicie przygotowują przez cały rok, aby osaczyć biednego po-urlopowicza akurat we wrześniu. Żeby było nam jednak raźniej uruchomiony jest help desk gdzie osoby, które zostały wtajemniczone w działanie nowego programu pełnią dyżury niczym na party line, służąc radą i pomocą tym zagubionym. Ale jak to zwykle u nas bywa, wszystko dobrze się kończy a przy okazji jest wesoło :-)

Krysia

reminder

16 września 2009

O timesheet (zwanym także t-sheet) ktoś tu już pewnie kiedyś pisał, ale krótko przypomnę. Generalnie jest to taka karta czasu pracy (w wersji komputerowej), którą muszą wypełniać wszyscy pracownicy. Czas pracy należy przypisać do właściwego kodu (np. kodu danego klienta, kodu dot. szkoleń itp.) - służy to wystawianiu faktur, planowaniu budżetów zespołów, różnym wewnętrznym rozliczeniom itp. Minimum raz na tydzień trzeba wypełnić i submitować t-sheet, oczywiście są na to deadline’y, których przekroczenie jest karane co najmniej mailem upominającym (zazwyczaj wysłanym do winowajcy i jego managera).

W każdym razie właśnie wczoraj o godzinie 17 był taki deadline. Jako że z perspektywy firmy wypełnianie t-sheetów jest rzeczą istotną, każdy z nas dostał wczoraj ze 4 maile przypominające (zwane potocznie reminderami) o zrobieniu t-sheeta. Jeden reminder szczególnie wyróżniał się a tle innych…

Od: Adaś

Godzina: 15:17

Temat: jeszcze 2 godziny

Pamiętacie Adasia od Pana Pelikana? Tak, to ten sam ;)

Dorota