Brytyn, Brytyn, Brytyn

2 lutego 2010

Kochani,

Wielka Brytania jest pięknym obszarem, ktory dał światu wiele i równie wiele sobie z tego świata przywiózł. Jest to kraj dziwnych kranów, wspaniałego piwa i ludzi bardzo chłodnego chowu (w klapkach, krótkich gaciach i t-shircie dziś na rowerze). Natomiast my, idąc za swoim uwielbieniem dla edukacji i jej instytucji, zdecydowaliśmy się obejrzeć sanktuarium wyższego szkolnictwa i z Naszymi Uroczymi Gospodarzami “pojechalim” do Cambridge.

Okazuje się, że to most na rzece Cam. Hmm. Było nawet nie po brytyjsku słonecznie, dość rześko (+2 i wialo) i gdzieniegdzie polegiwała cieniuśka warstwa śniegu. Ciekawy zwyczaj - zwijają tu trawę na zimę. Coś jak u nas z asfaltem.

 

A jutro … Lima. I 28 stopni :)

p.s. Bohaterem dnia jest dzis Andre Miller z Portlandu - 52 pkt w nocy, 22/31 z gry. Tak samo niespodziewane jak ta rzeka Cam.

Marcin