Dzień Tłuściocha

12 lutego 2010

Tłusty Czwartek, Dzień Tłuściocha, Dzień Pączusia czy Faworka dobiegł końca :-)

Nie wiem, czy wiecie, ale dawniej objadano się słoniną, boczkiem i mięsem, które suto zapijano wódką. UFFFF jak dobrze, że ta pierwsza część tradycji została zastąpiona pączkami i faworkami, ciekawe jak z zapijaniem nadzienia różanego i faworków z cukrem pudrem? :)

W biurze warszawskim wyczekiwaliśmy słodkości, które przyjechały dopiero około 12:00. Każda pora nie jest zła! Zjadłam 2 pączki oblane cukrem i posypane skórką z pomarańczy. Miękkie ciasto, słodkie nadzienie rozpływało się w moich ustach a potem zapewne utworzyło warstwę tłuszczu - raz w roku można . Według jednego z przesądów, jeśli ktoś w Tłusty Czwartek nie zje ani jednego pączka - w dalszym życiu nie będzie mu się wiodło. No i jak na przesąd przystało wszystko się spełnia! Zjadłam pączka a zaraz potem dowiedziałam się, że moja praktyka w PricewaterhouseCoopers zostanie przedłużona! Dobra, to był zbieg okoliczności, wszystkie przesądy to ściema.

W czasie przerwy na lunch wybrałam się na obiad do Green Waya, pyszna zupa, pączuś „domowego wyrobu”, faworki bez smalcu – polecam.  Wracając podziwiałam blisko 100 osobową kolejkę do cukierni „Pawłowicz” na ulicy Chmielnej. Czekoladowe nadzienie pączków serwowane w tej oto cukierni na pewno wynagrodziło wszystkim klientom 3 godzinne stanie na mrozie  - nie polecam :D

Dodatkowa informacja dla imprezowiczów: Tłusty Czwartek rozpoczyna ostatni tydzień karnawału.

Podsumowując dzisiejszy dzień: może warto wierzyć w przesądy i wznowić drugą część tradycji sprzed lat ? :-)

Kasia