Godzina

8 marca 2010

W Warszawie wraz z kolegami z pracy często letnie lancze konsumowaliśmy na Polach Mokotowskich. Dla ludzi nie zaznajomionych ze stolicą dodam, że to taki duży park w centrum Warszawy. Okazało się, że nie jest to polska tradycja. Pracujący w nowojorskim midtown upodobali sobie w tym celu Bryant Park, gdzie zresztą takie obyczaje są mile widziane, o czym świadczy niezliczona ilość krzeseł i stolików wstawiana tam na lato. Oczywiście taki lancz nie trwa jak w Warszawie godzinę, lecz znacznie krócej. W końcu mówi się, że nowojorska godzina trwa 15 minut. 

Wiecznie spieszący się mieszkańcy Gotham muszą być chronieni przez służby miejskie przed zagrożeniami wynikającymi z tego pośpiechu. Jako przykład takich działań można podać przejścia dla pieszych. Białe światło umożliwiające przejście pali się zawsze tylko moment. Już w połowie drogi przez przejście zapala się czerwone i mruga, co oznacza, że jeszcze można przechodzić, ale już zaraz ruszą samochody. Tylko, że stan migania trwa około dwukrotnie dłużej niż światło białe. Proporcje te w Bostonie, czy Chicago są dokładnie odwrotne. Inna sprawa jest to, że kolor światła dla Nowojorczyków ma nikłe znaczenie, czego efektem jest ponad 50 ofiar śmiertelnych w 2008. Rok 2009 pobił 2008, liczba ofiar na październiku wynosiła ponad 70. 

Czasem usługodawcy próbują dać chwilę wytchnienia zabieganym i jedzącym w pośpiechu mieszkańcom. I tak na przykład w kinach miejsca nie są numerowane, wiec żeby nie siedzieć z głową w ekranie trzeba być na sali 20 minut wcześniej. Wielu ludzi przynosi ze sobą gazety, żeby w czasie oczekiwania czytać. Nie doceniają, ze właściciele kin zapewne chcieli im umożliwić chwilę spokoju na przemyślenia. 

Na próżno te wszystkie działania. Nawet w czasie kryzysu w umyśle każdego nowojorczyka dominującą myślą jest “Czas to pieniądz”.

Mikołaj