Łukasz - Dział doradztwa podatkowego

Studia i rekrutacja
Okres moich studiów to czas podróżowania. Realizowałem renesansowe idee czerpania wiedzy z wielu źródeł – zarówno w Polsce, jak i za granicą. Wprawdzie moją „Alma Mater” jest Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie (kierunek: Prawo), to nauki pobierałem również na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz na Uniwersytecie w Walencji (Hiszpania). Obecnie zgłębiam tajniki Finansów i Rachunkowości na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu.
Proces rekrutacji to jakby kolejna odsłona wspomnianej podróży. Wbrew pozorom, część niezwykle przyjemna i motywująca. Przejście każdego kolejnego etapu (przeszedłem aż trzy) dodawało mi skrzydeł i pewności siebie. Z Assessment Centre nie pamiętam jednak już zbyt wiele. Ogromne piętno odcisnęły w pamięci wydarzenia, które miały miejsce jeszcze przed jego rozpoczęciem. Opowieści o mojej wpadce hotelowo-śniadaniowej, którą skrzętnie ukrywałem przed przenikliwym i wszystkowidzącym spojrzeniem asesorów zostawię jednak do spotkania vis-à-vis. Mogę jednak uchylić rąbka tajemnicy i zdradzić, że historia bezpośrednio łączy się z mankietem koszuli i bananem w czekoladzie…;-)
Moja kariera
Ciężko mi niestety szerzej wypowiedzieć się na ten temat, gdyż praca w PwC jest pierwszą „poważną” pracą. Wcześniej imałem się różnych zajęć: od robotnika budowlanego (sic! :-)) przez nauczyciela języka angielskiego, aż do praktykanta w kancelarii radcy prawnego i w sądzie.
Jeśli chodzi o moją karierę w PwC, to jest ona w bardzo wczesnym stadium rozwoju. Jestem najnowszym nabytkiem zespołu postępowań podatkowych, a mój staż można określać w miesiącach. Każdy kolejny dzień pracy przynosi sytuacje, z którymi nigdy wcześniej nie miałem do czynienia. Oznacza to, że codziennie „zbieram doświadczenia”, jak to mawia moja team’owa koleżanka.
Moja rada
Wprawdzie wiedza zdobyta na studiach jest niesłychanie istotna, nie można skupiać się wyłącznie na pogoni za nią.
Polecam angażowanie się w przedsięwzięcia, które mają znamiona ciekawych. Uważam, że warsztaty, kursy, szkolenia, lekcje języków, lekcje gry na instrumentach, zajęcia rekreacyjne i sportowe, wydarzenia kulturalne, podróże oraz wszystko inne, co wykracza poza ramy syllabusa akademickiego, wzbogaca nas daleko bardziej niż treści zawarte w podręcznikach.
Moje pasje
Powiem krótko. Sztuki walki. Choć trenowałem trochę boks, capoeirę i taekwondo WTF, to sercem i duszą już od ładnych paru lat oddany jestem karate WKF. Sport ten zaoferował mi ciekawe znajomości, podróże, oczyszczające zmęczenie fizyczne i odprężenie psychiczne, regularne zastrzyki adrenaliny, słodycz zwycięstwa i gorycz porażki, pewność siebie oraz masę doznań, które towarzyszą życiu sportowca-wyczynowca.
Dodatkowo (już trochę bardziej standardowo) uwielbiam słuchać muzyki (nie ograniczam się jednak do wybranych stylów) oraz podróżować (na celowniku: Iran i część Hiszpanii, której nie udało mi się zwiedzić podczas studiów w Walencji).